|
Ob贸z letni Wygonin 2003, strona 1/2
21 czerwca pojechaliśmy bardzo, bardzo, bardzo ładnym autokarem do Wygonina. Jechaliśmy około godziny. Jedyną osobą kt贸rą znałem był Michał (BARDZIEJ ZNANY JAKO KOGUT). W połowie drogi dw贸ch nieznanych, małych koleg贸w zaczęło kurzyć uderzając w siedzenia. Od tego strasznego kurzu spuchły mi oczy. Najpierw przez pomyłkę wjechaliśmy do ośrodka wczas贸w dziecięcych, gdzie był ogromny plac zabaw. Wszyscy się ucieszyli, bo myśleli, że to już koniec trasy, lecz okazało się, że to pomyłka - pojechaliśmy dalej. Wjechaliśmy na teren jakiejś starej budy, na kt贸rej był dach z materiału dawno, dawno, dawno temu wycofanego z produkcji. Wszyscy zaczęli się nabijać ze starego domu, że nawet nie ma kibla. Wysiedliśmy z bardzo, bardzo, bardzo ładnego autokaru i zajęliśmy dwa pokoje z ł贸żkami dwupiętrowymi, całymi zrobionymi z metalowych rur pomalowanych na zielono. Kadra była taka sobie fajna. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||
| Copyright by Wojciech Murawski |