|
VII MIstrzostwa ZHP w Halowej Pi³ce No¿nej, Miastko 2003
strona 1/1
|
Po wielu wygranych przez naszÂ?
drużynę turniejach piłkarskich w macierzystym hufcu postanowiliÂ?my
sprawdzić swoje umiejętnoÂ?ci na VII mistrzostwach ZHP w halowej
piłce nożnej. W skład drużyny reprezentujÂ?cej 37 DH "AMBER"
wchodziły takie gwiazdy footballu jak:
- Paweł Szajrych - bramkarz
- Paweł Strahl
- Paweł Matusiak
- Maciej Osłowski
- Marcin Tarnacki - kapitan
- Jacek Wietrzykowski
- Tomasz Mulewski
Jako ktoÂ?, kto nam dopinguje (formalnie) pojechała Uzi, a jako opiekun,
żeby dzieci się dobrze sprawowały, nasz kochany drużynowy Wojtek.
Impreza odbywała się w Miastku. DojeżdżajÂ?c do celu dzieliliÂ?my
się na 2 grupy. Jedna pojechała pociÂ?giem (Mułek, Uzi, Paweł Matusiak
i Strahl), natomiast druga wyruszyła samochodem (za kółkiem siadł
Marcin obok Wojtek a z tyłu Maciek, Ricken i Pawełek). Na miejsce
dotarliÂ?my około godziny 20.00. ZakwaterowaliÂ?my się i Wojtek, Mułek,
Paweł M. oraz Pawełek poszli na losowanie. Nasza kategoria wiekowa
była podzielona na 5 grup po 4 drużyny w każdej. Po losowaniu cała
drużyna poszła na małÂ? hale pograć. Na hali "rzÂ?dzili"
Wojtek który wszystkich przewalał na ziemie oraz Marcin któremu
umiejętnoÂ?ciami nie dorastalÂ?my do pięt. GraliÂ?my od 12.00 do 2.00
w nocy. Po treningu każdy marzył o prysznicu. A więc zaczęliÂ?my
poszukiwania natrysków w szkole, w której byli�my zakwaterowani.
Ku naszemu zdziwieniu znalazły się tylko krany. Większe zaskoczenie
a zarazem zdenerwowanie ogarnęło nas, kiedy po odkręceniu kurka
z ciepłÂ? wodÂ? leciała...zimna. No ale nic jakoÂ? nam się udało "umyć"
i wszyscy szczęÂ?liwi poszli spać. Pobudka była wczesna tylko dlatego
że inne drużyny swoje pierwsze mecze rozgrywały o 7.00. i spowodowany
hałas nie dawał nam spać. Gotowi na podboje Polski ruszyliÂ?my na
pierwszy mecz.
Po przyjÂ?ciu na sale, w której były rozgrywane mecze wszyscy na
nas dziwnie patrzyli. Pewnie sobie myÂ?leli, że zabłÂ?dziliÂ?my, bo
byliÂ?my tam najmłodsi i kiedy nasz bramkarz stawał koło jakiegokolwiek
przeciwnika to widać jakby był przynajmniej o połowę niższy. Różnica
wieku w naszym zespole była duża. Najstarszy, Marcin miał 22 lata,
natomiast najłmłodszy miał 13 lat. Dalej Mułek lat 14, Paweł Strahl
i Maciek liczyli po 15 lat a Paweł M. 18. Fakt - byliÂ?my najmłodsi.
I to bardzo najmłodsi.
Pierwsza wygrana 5:2 nas ucieszyła. Wspaniałe bramki Maćka i Marcina
sprawiły dobry start w mistrzostwach, ale na tym nie koniec. Atmosfera
była na prawdę extra. Wszystkie drużyny z zaciekawieniem czekały
na swoje mecze oraz na wyniki innych. Było dużo kontrowersyjnych
decyzji sędziego oraz kar dla zawodników. JednÂ? z tcyh kar - dwuminutowÂ?
dostał Pawełek za brutalny faul na przeciwniku.
Organizatorzy nie pomyÂ?leli troszkę o zawodnikach i na przykład
nasza drużyna musiała czekać 6 godzin między meczami. W jeden dzień
zagraliÂ?my 3 mecze. Pierwszy o 8.40 a trzeci o 21.00. Także odrobinę
czasu się nudziliÂ?my.
O godzinie 15.00 zagraliÂ?my drugi mecz. Tym razem nasi gracze strzelili
7 bramek natomiast czujny bramkarz Pawełek nie pozwolił umieÂ?cić
piłki w swojej bramce. Bramki Pawła M. i asysty Pawła S. zafascynowały
całÂ? publicznoÂ?c na trybunach. Mamy zapewnione wyjÂ?cie z grupy,
ale został nam mecz, po którym dowiedzieliÂ?my się czy wyszliÂ?my
z grupy na I czy na II miejscu. RadoÂ?ć była wielka, kiedy wygraliÂ?my
4:3.
W ciÂ?gu meczy grupowych bramkarz popisał się paradami wyciÂ?gajÂ?c
2 rzuty karne natomiast Maciek mijał przeciwników jak pachołki nie
dajÂ?c im nawet najmniejszych szans na dotknięcie piłki. WyjÂ?cie
z grupy zawdzięczamy całej drużynie która naprawde włożyła dużo
starań w grę.
CieszyliÂ?my się do 1.00 w nocy, kiedy przyszła wiadomoÂ?ć, że w kolejnej
grupie znaleĽliÂ?my się wÂ?ród takich rywali jak chociażby obrońcy
tytułu mistrzowskiego.
Niestety na drugi dzień nie szło nam tak dobrze. Mimo kolejnych
obronionych karnych, przez Pawełka przegraliÂ?my obydwa mecze tym
samym żegnajÂ?c się z turniejem i witajÂ?c się z nadziejami na kolejne
mistrzostwa, które odbędÂ? się za rok. Nawet bardzo groĽne i "atomowe"
strzały Marcina nie pomogły. Każdy się starał lecz okazało się że
nie jesteÂ?my w stanie pokonać zawodników z Portowej oraz z Miastka.
Po meczach nie byliÂ?my zbytnio zadowoleni lecz przeszło nam to szybko
i od razu wrócił dobry humor.
Wszystko było by dobrze gdyby nie fakt, że grajÂ?c z drużynÂ? z Miastka
nie mieliÂ?my szans tylko dlatego, że sędzia również był z tego miasta
i nie tylko w meczu z nami jego decyzje były co najmniej dziwne.
CzekajÂ?c na uroczysty koniec imprezy, który odbył się o 15.00 oglÂ?daliÂ?my
zmagania wszystkich kategorii wiekowych. Ostatecznie zajęliÂ?my 9-12
miejsce. Impreza było naprawdę extra i fajnie spędzało się czas
w Miastku. NależÂ? sie wielkie brawa dla całej drużyny.
|